Czy zwierzę asystujące podczas prowadzenia zajęć musi być rasowe?
Wiele osób myśli, że zwykły dachowiec czy kundelek może nie sprawdzić się w tego typu pracy. Nie można jednak z góry założyć że dana rasa (lub brak przynależności do rasy) będzie bardziej lub mniej odpowiednia. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę indywidualny charakter, usposobienie, otwartość na ludzi i podatność na stres zwierzęcia, bez względu na to czy szukamy kota, psa, czy innego zwierzęcia do animaloterapii.
Zarówno te nie rasowe, jak i należące do ras dedykowanych pracy terapeutycznej (np. w felinoterapii ragdoll, w dogoterapii labrador) mogą się sprawdzić równie dobrze. Dużo zależy od wczesnej socjalizacji, która prowadzona jest w odpowiedni sposób pod okiem specjalistów – tak przygotowuje się zwierzęta w dobrych hodowlach. W przypadku, gdy adoptujemy już dorosłe zwierzę, przeważnie nie wiemy jak wyglądało jego wcześniejsze życie, więc pozostaje nam jedynie obserwacja i praca z behawiorystą, który będzie umiał wychwycić ewentualne zaburzenia. Niestety w przypadku nieodpowiedniej socjalizacji lub zdarzeń traumatycznych, które miały miejsce we wczesnym życiu zwierzęcia, nawet wśród ras uważanych za przyjazne i łagodne, można trafić na osobniki przejawiające agresję czy lęk wobec ludzi. Analogicznie nierasowe czworonogi mogą okazać się idealnymi okazami do asystowania w terapii ze względu na swoją ufność, łagodność i chęć kontaktu z człowiekiem. Na to wszystko nie ma reguły.
