W poniższym fragmencie przyjrzymy się bliżej kontaktom człowieka i kota na przestrzeni wielu tysięcy lat, co pokaże jak przez wieki zmieniało się postrzeganie tych zwierząt. Relacja człowieka z kotem ma długą historię, chociaż nie sięga ona tak daleko, jak w przypadku psów. Nie jest również tak oczywista.
Udomowienie psowatych rozpatruje się zazwyczaj dwukierunkowo. Pierwszy z nich zakłada, że człowiek z własnej inicjatywy wychowywał wilcze szczenięta, aby oswoić je i wykorzystywać do pomocy. Drugi tor pojmowania ewolucji psa domowego wiąże się z obopólnymi korzyściami zarówno dla zwierząt – wilków lub innych psowatych, takich jak kojoty, które miały żywić się resztkami jedzenia – jak i ludzi, którzy z czasem samoistnie zyskali obrońców przed innymi drapieżnikami.[1]W miarę rozwoju więzi człowiek-pies, odkryto, że można mu zlecać także inne zadania, dzięki czemu powstało wiele różnych ras, w tym obronne, pasterskie, myśliwskie czy pociągowe. Koty natomiast nie mogły spełniać zbyt wielu funkcji, ich rozmiar nie dorównywał psom, również trudniej je było oswoić i zdobyć ich zaufanie.
Protoplastą kota domowego jest kot nubijski pochodzący z Afryki. Natomiast najbardziej znane świadectwa bliskości człowieka z kotem pochodzą z Egiptu, prawdopodobne jest więc że to właśnie dzięki tamtejszym ludom koty zyskały uznanie na całym świecie. Wzmianki na temat tych zwierząt znaleźć można już w tekstach z przełomu XXIII i XXII w p.n.e, a kilka wieków później ich podobizny zaczęły pojawiać się w grobowcach, tworzono również figurki i posągi w kształcie kotów. Egipcjanie przywiązywali wówczas wielką wagę do religii, wyznawali licznych bogów, którzy przybierali różne postaci, w tym niejednokrotnie przypominają one kota. Bogini radości i uciech, nazwana Bastet, jak i jej siostra – Sechmet, przybierają postać właśnie tego zwierzęcia. Z czasem zaczęto także mumifikować martwe koty, które składano do grobowców. Trumny ze zbalsamowanymi zwłokami umieszczano na specjalnych cmentarzach, mumie były również przedmiotem handlu. Warto także dodać, że skrzywdzenie kota było ówcześnie surowo karane [2].
Interesującego odkrycia dokonano na Cyprze. Na stanowisku archeologicznym natrafiono na pochówek człowieka o wysokim statusie społecznym, z młodym kotem złożonym u jego boku, którego otoczono muszlami – dowodzi to istotnej roli zwierzęcia. Szczątki liczą sobie około dziewięciu tysięcy lat, więc są dużo starsze, niż artefakty, pochówki i inskrypcje zachowane w Egipcie. Wysoce prawdopodobne jest zatem, że relacja człowiek-kot trwa dużo dłużej, jednak jej wcześniejsze świadectwa nie przetrwały do dnia dzisiejszego lub jeszcze nie zostały odnalezione. Kolejną przesłanką ku temu przypuszczeniu jest fakt, że na Cyprze nie było wcześniej naturalnie występujących dzikich kotów, więc musiały zostać celowo sprowadzone[3].
Dodatkowo warto wspomnieć, że również w kulturze muzułmańskiej kot zajmował wysoką pozycję. Zasługę w tym miały legendy na temat wielkiej miłości Mahomeda do swojej kotki Muezzy. Za sprawą Proroka, który podobno zwykł głosić kazania z ulubienicą na kolanach, zwierzęta te niezwykle szanowano, a wyrządzanie im jakiejkolwiek krzywdy było zabronione[4].
Koty ceniono przede wszystkim za ich umiejętności łowieckie – zwinność, szybkość i skuteczność w walce ze szkodnikami, dlatego zaczęto je transportować z krajów afrykańskich na inne kontynenty. Chociaż początkowo przywilej posiadania kota zarezerwowany był jedynie dla tych najbardziej majętnych, zwierzęta szybko rozprzestrzeniły się z powodu swojej wysokiej płodności, która nie była w żaden sposób kontrolowana[5].
Inaczej sytuacja przedstawia się w średniowiecznej Europie. Z początku również koty darzono szacunkiem, ze względu na nieocenioną pomoc w tępieniu gryzoni. W pewnym momencie jednak zaczęto mianować je uosobieniem demona, przez co pozbywano się ich na różne sposoby. Nie do końca wiadomo, co skłoniło ludzi do zmiany postrzegania tych zwierząt, być może tajemniczość, inteligencja, indywidualność i nocny tryb życia przesądziły o ich losie i doszukiwaniu się w tych istotach ,,reinkarnację diabła na ziemi”[6]. Sam papież Innocenty VIII namawiał do pozbywania się zarówno czarownic jak i ich kocich wcieleń czy pomocników. Poprzez mordowanie i okrutne tortury próbowano wypędzić z tych zwierząt demony. Doszło w końcu do tego, że koty były zabijane na szeroką skalę, a nawet razem z kobietami posądzonymi o czary, palone na stosie[7]. Skutkowało to radykalnym zmniejszeniem się ich populacji w krajach chrześcijańskich, co z perspektywy czasu może wydawać się jednym z powodów tak drastycznego przebiegu epidemii dżumy w XIV wieku. Paradoksalnie w tamtych czasach wierzono, że za rozprzestrzenianie się chorób odpowiedzialne są właśnie koty i czarownice[8].
Przez wiele wieków sytuacja kotów w Europie przybierała krwawy obraz, zmieniło się to dopiero z nadejściem epoki oświecenia. W 1648 roku król Ludwik XIV zabronił palenia kotów na stosach. Niestety obarczanie ich odpowiedzialnością za zarazy minęło dopiero po odkryciu początkiem XIX wieku przez Ludwika Pasteura bakterii, które były faktycznym sprawcą chorób. Jednak już od wieku XVIII nastąpiła popularyzacja kotów za sprawą bajek, w których były częstymi postaciami, jak między innymi w dziełach Charlesa Perraulta i La Fontaine’a[9].
Spis źródeł:
[1] R. Coppinger, L. Coppinger, Lorna ,,Dogs: A Startling New Understanding of Canine Origin, Behavior, and Evolution.” 2001, s. 41-43.
[2] N. Dobrowolska, Status prawny kota w Polsce, Wydawnictwo Poligraf, 2019, s.
[3] N. Dobrowolska, Status prawny… dz. cyt. s.
[4] A. Black, Sypiając z kotem. Tajemnice felinoterapii, 2015, s. 10
[5] Tamże, s. 11
[6] Tamże.
[7] Tamże s. 12
[8] Tamże.
[9] Tamże s. 13
