Korzyści płynące z animaloterapii cz. 1
Pies jest istotnym elementem egzystencji przedstawicieli gatunku ludzkiego, odgrywa ważną rolę w społeczeństwie i kulturze. W obecnych czasach coraz rzadziej postrzega się go jako obrońcę, stróża czy pomoc przy polowaniu, ale bardziej jako członka rodziny i przyjaciela, z którym człowieka łączy więź emocjonalna. Jest to zwierzę, które najlepiej opanowało komunikację z człowiekiem. Ma to swoje zastosowanie nie tylko w społeczności jaką jest rodzina, ale również w różnych dziecinach, gdzie cenione są jego umiejętności i podatność na naukę nowych rzeczy. Na przykład doskonały węch w tropieniu i poszukiwaniu osób zaginionych, siła, wytrwałość i zdolność świetnego pływania lub odnajdywania ludzi pod warstwą śniegu u poszczególnych ras sprawdza się w ratownictwie. Najczęściej spotyka się je w policji, gdzie sprawdzają się doskonale, między innymi podczas wyszukiwania nielegalnych substancji, czy w pościgu za przestępcą[1]. Również w medycynie okazały się być pomocne, nie tylko w kontekście terapeutycznym.
Przeprowadzono wiele różnych badań mających na celu sprawdzenie jaki wpływ ma obecność psa na osoby z różnymi schorzeniami. Guest, Collis i McNicholas w publikacji z 2006 roku na temat tak zwanych ,,hearing dogs” (słyszące psy) zamieścili wyniki przeprowadzonych badań na grupie osób z wadą słuchu. W badaniu wzięło udział 51 pacjentów różnej płci i w różnym wieku, wśród których były osoby niesłyszące od urodzenia, osoby, które utraciły słuch we wczesnym dzieciństwie oraz w większości ci, u których wada słuchu pojawiła się w podeszłym wieku. Każdy z badanych otrzymał swojego ,,hearing dog”, który miał zastępować mu zmysł słuchu. Zadaniem tych psów było ostrzeganie ludzi przed niebezpieczeństwem oraz sygnalizowanie innych dźwięków, jak telefon czy dzwonek do drzwi. Wyniki pokazały, że dzięki zwierzęciu ponad 90% osób zadeklarowało poprawę jakości swojego życia oraz zwiększenie poczucia integracji społecznej oraz poprosiło o możliwość zatrzymania psów[2].
Także osoby z niepełnosprawnością mogą doświadczać korzyści kontaktu z psem poza gabinetem terapeutycznym. W przypadku osób niewidomych lub niedowidzących pies ,,zastępuje ich oczy” i na przykład doprowadza do wyznaczonego punktu, czy pomaga się poruszać poza miejscem zamieszkania. Do osób z niepełnosprawnościami kierowane są specjalnie szkolone psy asystujące, które mają za zadanie pomoc w codziennych czynnościach, jak na przykład otwieranie i zamykanie drzwi, włączanie światła i urządzeń elektrycznych (telewizor, pralka) czy pomoc w ściąganiu i zakładaniu ubrań oraz butów[3].
Dogoterapia jest polecana także dla pacjentów z problemami kardiologicznymi. Przeprowadzono badania na osobach po przebytych zawałach serca, które podzielono na trzy grupy, z których pierwsza uczestniczyła w zajęciach i wychodziła z psami na spacery, druga miała kontakt z psami oraz przyjmowała lekarstwa, natomiast trzecia grupa była leczona jedynie farmakologicznie. Najlepsze efekty zauważono u przedstawicieli pierwszej grupy, co potwierdziły wyniki ich badań (spadek ciśnienia, wzrost aktywności płuc, wyższy poziom ukrwienia serca). Pozytywny wpływ psów na pacjentów oddziałów kardiologicznych zauważono już w latach 80. ubiegłego wieku, wykazano, że kontakt ze zwierzęciem wpłynął u chorych między innymi na poprawę nastroju, ich lepsze samopoczucie czy niższy poziom stresu. W roku 1985 w Pensylwanii opracowano program, który objął pacjentów opuszczających oddziały kardiologiczne. Każdy z nich po powrocie do domu otrzymywał specjalnie wyszkolonego terapeutycznego psa, jednak część pacjentów po pewnym czasie zrezygnowała z posiadania zwierzęcia. Pies motywował do ruchu i spacerów, co skutkowało spadkiem masy ciała, dotlenieniem organizmu, podwyższeniem się odporności oraz rozładowywał negatywne emocje. Wykazano, że w grupie osób, które zrezygnowały z posiadania psa, śmiertelność była kilkukrotnie wyższa, niż u osób, które psa zatrzymały.[4]
Również osoby cierpiące na nowotwór zostały w latach 2005 – 2009 w Stanach Zjednoczonych poddane badaniom dotyczącym skuteczności dogoterapii. W tym przypadku chorzy spotykali się z psem dwa razy w tygodniu, przed każdą wizytą i po jej zakończeniu wypełniali kwestionariusze dotyczące samopoczucia i poziomu bólu, który odczuwali. W większości przypadków po zakończeniu sesji terapeutycznych poziom bólu był niższy, a samopoczucie było lepsze, ponadto mierzono im w ślinie poziom kortyzolu – hormonu stresu, który obniżał się po spotkaniach[5]. Podobne badania z osobami chorymi na nowotwory przeprowadzano również później w innych szpitalach, za każdym razem dochodzono do podobnych wniosków: u każdego pacjenta objętego dogoterapią wykazano niższy poziom stresu, zmniejszenie dyskomfortu, poprawę samopoczucia oraz zmniejszenie poziomu bólu, co w niektórych przypadkach skutkowało nawet obniżeniem dawki leków[6].
Co ciekawe, udowodniono, że psy są w stanie wykrywać niektóre nowotwory. Znane są przypadki, kiedy zwierzę swoim zachowaniem wskazywało, że któraś część ciała jego opiekuna jest chora, na przykład natarczywie obwąchując znamię na nodze, dzięki czemu wykryto u właściciela nowotwór skóry lub gdy pies nieustannie wylizywał swojemu panu ucho, czego przyczyną również była choroba nowotworowa. Dzieje się tak dlatego, że zwierzęta te dzięki swojemu czułemu nosowi i specjalnym receptorom węchowym potrafią wyczuć komórki nowotworowe, które wydzielają charakterystyczny zapach niewykrywalny przez zmysły człowieka. Przebadano wiele grup pacjentów zmagających się z różnego typu nowotworami i w większości przypadków psy były w stanie rozpoznać osobę chorą. Również w Polsce się temu przyglądano. Dzięki temu bezsprzecznie wykazano, że te zwierzęta są w stanie wykryć co najmniej nowotwory skóry, płuc, piersi, okrężnicy, pęcherza, jajników i prostaty.[7] Warto wspomnieć, że udowodniono występowanie u psów także umiejętności wykrywania wahań stężenia glukozy u ludzi. Potrafią one sygnalizować hiperglikemię lub hipoglikemię, a tym samym przyczynić się do wcześniejszej reakcji człowieka[8].
Tekst autorski, opublikowany w pracy dyplomowej licencjackiej: Natalia Plewniak-Roda, ,,Animaloterapia w resocjalizacji i profilaktyce”, Uniwersytet Śląski, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji, Cieszyn 2023.
[1] K. Sipowicz, E. Najbert, T. Pietras, Dogoterapia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2016, s. 97.
[2] Tamże, s. 98.
[3] Tamże.
[4] Tamże, s. 99.
[5] Tamże.
[6] Tamże, s. 100.
[7] Tamże, s. 102.
[8] Tamże.
