Delfinoterapia


Delfinoterapia

Delfinoterapia powstała w latach 70. ubiegłego wieku, a za jej twórcę uznaje się amerykańskiego psychologa Dawida Nathansona[1]. Jest to jeden z niewielu przykładów terapii, która niesie za sobą więcej szkód niż korzyści.

Pierwszym zarzutem przeciwko pracy z tymi zwierzętami są warunki, w których żyją. Przeważnie zajęcia z delfinami prowadzone są w specjalnie przygotowanych do tego celu miejscach, gdzie są one szkolone i spędzają całe swoje życie. Niestety nie mają tam warunków nawet zbliżonych do naturalnych i nigdy nie poznają życia na wolności. Ponadto należy pamiętać, że zwierzęta te są dużymi, silnymi drapieżnikami, dlatego człowiek wchodząc do zbiornika, w którym znajduje się te morskie ssaki może być narażony na niebezpieczeństwo ze względu na swój niewielki rozmiar w porównaniu do nich, oraz na fakt, że dużo gorzej porusza się w wodzie. Dodatkowo cena tego rodzaju terapii również nie jest zachęcająca, ponieważ koszty jej są bardzo wysokie, a nie przynosi efektów lepszych niż zajęcia z innymi stworzeniami.

Aby zapobiec procederowi zniewalania i wykorzystywania delfinów do pracy wiele osób próbowało zaprzeczyć tezie, jakoby terapia z tymi zwierzętami była szczególnie skuteczna. Za sprawą między innymi przeprowadzonej przez Tracy L. Humphries w 2003 roku analizy badań dotyczących skuteczności delfinoterapii z niepełnosprawnymi dziećmi do szóstego roku życia[2], czy analizy z 2007 roku dokonanej przez Lori Mariano i Scott Lilienfeld, którzy zestawili wszystkie dostępne wówczas badania w zakresie terapii z  elfinami i podważyli ich rzetelność[3], a także dzięki pracy wielu innych osób wykazano, iż owszem, zajęcia z delfinami przynosiły pozytywne skutki, przy czym wykluczono, że to właśnie asysta tego konkretnego zwierzęcia warunkowała wynik terapii. Podobne i lepsze efekty obserwowano za sprawą spotkań z innymi stworzeniami, dlatego można bezsprzecznie stwierdzić, że to nie morskie ssaki są sekretem powodzenia terapii, a każde zwierze samo w sobie jest motywatorem do pracy[4].

Jedynym pozytywnym aspektem terapii z delfinami jest przebywanie w wodzie i ćwiczenia w niej, które zdecydowanie przynoszą same korzyści. Jednakże istnieją różne inne gatunki, które mogą towarzyszyć człowiekowi w wodnych ćwiczeniach rehabilitacyjnych. Doskonale sprawdzą się w tym zadaniu psy, szczególnie, gdy mamy do dyspozycji rasy stworzone do pracy w takich warunkach, jak na przykład nowofundland, którego jednym z pierwotnych zadań było ratowanie tonących[5].


Tekst autorski, opublikowany w pracy dyplomowej licencjackiej: Natalia Plewniak-Roda, ,,Animaloterapia w resocjalizacji i profilaktyce”, Uniwersytet Śląski, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji, Cieszyn 2023.

[1]  D. E. Nathanson, Rusing Atlantic Bottlenose Delphins to Increase Cognition of Mentalny Retarded Children, Clinical and Abnormal Psychology 1989 1(6), s. 233–242.

[2] A. M. Kokocińska, Zooterapia…, s. 134.

[3] L. Marino, Lilienfeld S., Dolphin-assisted therapy: flawed data, flawed conclusions, “Anthrozoos”

2007, 20(3), s. 239–249.

[4] Kokocińska A. M., dz. cyt., s. 134.

[5] A. Biziorek., Rasy…, s. 122.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *