Historia animaloterapii cz. 2
Rozkwit animaloterapii przypada na wiek XX, wzrosło w tym czasie zainteresowanie i zastosowanie zwierząt w celach leczniczych, chociaż największą popularnością cieszyła się terapia z udziałem psa. W 1903 roku badacz W. Flower Bucka dokonał analizy ponad tysiąca prac na temat psów pisanych przez dzieci, tym samym jako pierwszy zwrócił uwagę na szczególną rolę zwierząt w ich życiu.[1] Wnioski wysnute na tej podstawie świadczą, że autorów wypracowań łączył z psami wyjątkowy rodzaj więzi, a zwierzęta również wykazują pozytywne oddziaływanie w chwilach smutku czy samotności.[2]
Niemiecki lekarz, Gehrard Stalling, który w czasie I wojny światowej pracował w lazarecie, także zauważył pozytywny wpływ jego własnego psa na pacjentów i sam zajął się szkoleniem psów przewodników dla powracających z frontu okaleczonych oraz zmagających się z zespołem stresu pourazowego niemieckich żołnierzy[3]. Swoimi poczynaniami zainspirował Amerykankę Dorothy Harrison Eustis, zawodową trenerkę psów. Poruszona historiami niemieckich weteranów postulowała o włączenie dogoterapii w proces ich leczenia. Otworzyła także ośrodek mający na celu szkolenie psów do pracy z kombatantami, którzy na skutek wojny stracili wzrok, słuch lub kończyny. Tym, co wyróżniło ośrodek Eustis na tle innych podobnych powstałych w tamtym czasie w Niemczech była możliwość przebywania w nim nie tylko obywateli Niemiec, ale również innych krajów. Jeden z pacjentów, Morris Frank, wraz z Eustis w 1928 roku wspólnie założyli fundację The Seeing Eye działającą do dziś, której zadaniem od początku istnienia jest szkolenie psów pomagających ludziom w różnych formach, między innymi asysty czy terapii.[4]
Na wzmiankę zasługują również spostrzeżenia twórcy psychoanalizy – Sigmunda Freuda. Uwagę lekarza przykuła zmienność zachowania pacjentów w zależności od obecności w gabinecie jego suczki Jofi, oraz zmienność zachowania samego psa względem pacjentów. Zdaniem Freuda brak Jofi w czasie sesji terapeutycznej skutkował jej niesatysfakcjonującym przebiegiem, dziecko wtedy było mniej chętne do rozmów, bardziej pobudzone oraz miało trudności z koncentracją. Ponadto, kiedy pies uczestniczył w spotkaniu sygnalizował swoją mową ciała poziom napięcia dziecka – jeżeli poziom był wysoki, było zdystansowane, jeżeli natomiast pacjenci byli odprężeni, a ich nastawienie pozytywne, suczka podchodziła bardzo blisko i pozwalała się dotykać. W późniejszych latach psychiatrze nieustannie towarzyszyły psy, także w chorobach dodawały mu sił i wspierały w powrocie do zdrowia.[5]
Po śmierci lekarza opiekę nad zwierzętami przejęła jego córka Anna, podzielająca zainteresowania ojca oraz miłość do psów, które towarzyszyły jej zarówno w życiu jak i w pracy. Zgodnie z Freudem twierdziła, że między człowiekiem i psem istnieje wyjątkowy rodzaj więzi, a w roku 1937 zaobserwowała, że poprzez proces identyfikacji istnieje możliwość przeniesienia emocji ze zwierzęcia na człowiek[6]. Jednak w przeciwieństwie do ojca, Anna ,,nie używała psów do analizowania nastroju pacjenta, lecz jako pośredników w dotarciu do jego wnętrza”[7]. Otworzyła swoją placówkę edukacyjną w roku 1957, uczęszczały do niej dzieci od najmłodszych lat, które przeżyły pobyty w obozach koncentracyjnych. Jak wspomina Anna w swoich pamiętnikach, bez pomocy psów w procesie przywracania dzieciom kompetencji społecznych i leczenia traumy, nie udałoby się ponownie przystosować ich do życia wśród ludzi, a dzięki takiej terapii, mogły być kierowane do rodzin adopcyjnych.[8]
Tekst autorski, opublikowany w pracy dyplomowej licencjackiej: Natalia Plewniak-Roda, ,,Animaloterapia w resocjalizacji i profilaktyce”, Uniwersytet Śląski, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji, Cieszyn 2023.
[1] B. Kulisiewicz, Witaj, piesku! Dogoterapia we wspomaganiu rozwoju dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2007, s. 9.
[2] M. Paszkiewicz, Dogoterapia w pigułce, Wydawnictwo Psychoskok 2017, s. 20.
[3] K. Sipowicz, E. Najbert, T. Pietras, Dogoterapia…, s. 43.
[4] Tamże, s. 44.
[5] M. Bagnowska, Najlepszy przyjaciel…, s. 120.
[6] A. M. Kokocińska przy współpracy z T. Kaletą i D. Lewczuk, Zooterapia z elementami etologii, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2017, s. 18.
[7] K. Sipowicz, E. Najbert, T. Pietras, Dogoterapia…,s. 48.
[8] Tamże, s. 49.
