Historia animaloterapii cz.1


Historia animaloterapii cz. 1

Terapia z udziałem zwierząt ma długą historię. Rozkwit zainteresowania nią przypada na ubiegłe stulecie, jednak już przeszło dwa tysiące lat temu Hipokrates zaobserwował pozytywny wypływ kontaktu ze zwierzęciem na człowieka. Uważał jazdę konną za aktywność pobudzającą funkcje organizmu, a także łagodzącą poszczególne dolegliwości.[1] Z kolei na IX w. n. e. datuje się pierwsze próby wykorzystania psa do poprawy zdrowia, kiedy w klasztorach umiejscowionych na terenie dzisiejszego miasteczka Gheel w Belgii, stosowano swego rodzaju terapię dla dzieci uważanych za upośledzone.[2] Następnie przez wiele lat nie praktykowano podobnych metod, a większość nowatorskich na tamte czasy sposobów leczenia chorób psychicznych i niepełnosprawności została zapomniana.[3] Skutkowało to znacznym pogorszeniem się sytuacji wspomnianych osób, zamiast otoczyć pacjentów opieką odchodzono od humanitarnych metod leczenia, przetrzymywano ich w okrutnych warunkach, często w izolacji i bez dostępu do opieki medycznej.[4]

            Dopiero w 1792 roku w York w Anglii powstała placówka przeznaczona dla chorych nerwowo i psychicznie o nazwie York Retreat, która nie przypominała wcześniejszych zakładów, a zwykły dom. Pracownicy ośrodka przekonani byli, że leczenie przyniesie większe sukcesy, gdy ,,będzie opierać się na szacunku, zrozumieniu i samokontroli”[5]. Z tego powodu miejsce to było pozbawione aktów przemocy, a każdy z mieszkańców otrzymywał oddzielny pokój, mogli także poruszać się po domu i ogrodzie wedle własnych upodobań oraz byli zachęcani do wykonywania drobnych prac. W York Retreat ponadto nie uznawano podziału społeczności, jedyna klasyfikacja, jaka istniała to ,,osoby pomagające i potrzebujące pomocy”[6]. Założyciel ośrodka – William Tuke, hodował na swojej farmie wiele zwierząt, z którymi pensjonariusze mieli swobodny kontakt. Jednym z ważniejszych elementów terapii stosowanej w szpitalu były zajęcia z wykorzystaniem psów, nad którymi pacjenci sprawowali opiekę, pielęgnowali, karmili i wyprowadzali na spacery. Na wzór tej placówki powstawać zaczęły podobne w innych angielskich miastach, a także w Stanach Zjednoczonych.

   W połowie wieku XIX w Bethlem Royal Hospital w Londynie prowadzono zajęcia terapeutyczne z psami wyłącznie dla mężczyzn, ponieważ tylko pacjenci płci męskiej otrzymywali zgodę na opuszczanie ośrodka, w tym spacery z psami. Kobiety natomiast miały możliwość skorzystania z kontaktów ze zwierzętami w formie opieki nad rybkami akwariowymi oraz kanarkami.[7]

   Warto wspomnieć także historię Florence Nightingale, pielęgniarki, która wielokrotnie doświadczyła korzyści płynących z obcowania ze zwierzętami na własnej osobie, obserwowała je wśród swoich pacjentów a także żołnierzy, gdy pracowała jako sanitariuszka. Była zwolenniczką tej metody bez względu na schorzenie, z jakim zmagał się pacjent, szczególnie polecała ją dla osób niepełnosprawnych fizycznie. W podręczniku pielęgniarstwa ,,Notes and Nursing”, który wydano w 1860 roku, jako pierwsza pisze o więzi łączącej psa z człowiekiem oraz że kontakt ze zwierzęciem niweluje stres, ataki paniki i  wpływa na regulację rytmu serca.[8]

   Kolejnym znane zastosowanie zwierząt w procesie leczenia i rekonwalescencji było wprowadzenie dogoterapii w powstałym w 1867 roku niemieckim szpitalu dla epileptyków. Nastąpiło to wraz z objęciem posady dyrektora placówki przez teologa, Friedricha von Bodelschwinga. Zachęcony dobrymi wynikami stosowania dogoterapii nie tylko wśród pacjentów z epilepsją, ale również dotkniętych innymi schorzeniami, Bodelschwing poszukiwał nowych gatunków zwierząt odpowiednich do uczestnictwa w procesie terapeutycznym, co poskutkowało zainteresowaniem hipoterapią, czyli terapią z udziałem konia.[9] W niedługim czasie szpital ze względu na swoje awangardowe metody zaczął gościć wielu pasjonatów i osób pragnących poznać tajniki nowoczesnych metod terapeutycznych, które zostały rozpowszechnione na całym świecie.[10]

   Następnym istotnym etapem dla rozwoju animaloterapii było przydzielanie osobom niewidomym pionierów obecnie nam znanych psów-przewodników. Jedną z obdarowanych była Hellen Keller, która w 1900 roku, jako pierwsza w historii osoba niewidząca i niesłysząca podjęła studia wyższe. Jako dziecko została obdarowana przez rodziców psem, co zaszczepiło w niej miłość do zwierząt, będąc na studiach również dostała psa, który towarzyszył jej na wykładach i odprowadzał do domu.[11]


Tekst autorski, opublikowany w pracy dyplomowej licencjackiej: Natalia Plewniak-Roda, ,,Animaloterapia w resocjalizacji i profilaktyce”, Uniwersytet Śląski, Wydział Sztuki i Nauk o Edukacji, Cieszyn 2023.

[1] A. Franczyk, K. Krajewska, J. Skorupa, Animaloterapia, Wydawnictwo Impuls, Kraków 2oo7, s.21.

[2] K. Sipowicz, E. Najbert, T. Pietras, Dogoterapia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2016, str. 31

[3] Tamże, s. 32.

[4] Tamże.

[5] Tamże, s. 35.

[6] Tamże.

[7] Tamże, s. 36.

[8] Tamże, s. 37.

[9] M. Bagnowska, Najlepszy przyjaciel człowieka. Pies w roli terapeuty, ,,Parezja” 2/2019(12), s. 114.

[10] Tamże.

[11] K. Sipowicz, E. Najbert, T. Pietras, Dogoterapia…, s. 41.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *